Blog 5

Playa del Carmen jak sama nazwa wskazuje (Playa to po hiszpańku plaża) to przede wszystkim bajeczne, karaibskie plaże z białym piaskiem, porośnięte palmami kokosowymi i inną tropikalną roślinnością, gdzie można wybrać się na spacer, wziąć ślub, zamówić masaż w widokiem na morze czy wypić zimnego kokosa otworzonego maczetą przez sprzedawcę.…

czytaj dalej

Blog 4

O Andre opowiadałam kilkunastu osobom i za każdym razem jego przykład inspirował wszystkich mających dosyć współczesnego niewolnictwa korporacyjnego, stresu i wyścigu szczurów. Poznałam go w marcu tego roku będąc w Playa del Carmen w celu załatwienia kilku urzędowych spraw związanych z naszą przeprowadzką. Chciałam wynająć coś na osiedlu, gdzie zamierzamy…

czytaj dalej

Blog 3

Gdy po raz pierwszy planowałam emigrację do Hiszpanii zrobiłam to następująco: wybrałam region, który najbardziej przypadł mi do gustu, pojechałam tam na rekonesans, porobiłam kontakty i wysłałam mnóstwo CV do szkół muzycznych. Przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego dostałam pracę w prywatnym konserwatorium muzycznym w Vigo. I tak się to wszystko…

czytaj dalej

Blog 2

Godzinę temu było 37,9, a teraz już 38,5…. No, chyba mamy zapowiedziany przez lekarza efekt uboczny szczepionki. Ręka na pulsie przez całą noc, a w razie pogorszenia karetka i na ostry dyżur. Ale po kolei. 3 tygodnie temu wzięliśmy się za temat szczepień. Co prawda nie ma żadnych obowiązkowych szczepień…

czytaj dalej

Blog 1

„Oj, taki sobie paskudny kraj wybrałaś, dziecko, na emigrację!”. Po tylu latach do tej pory pamiętam te słowa mojej nieżyjącej już Babci. „Bo oni tam te byki tak męczą, sukinsyny!” Całkowicie z Babcią się zgadzałam w tym temacie, co więcej, z perspektywy czasu i po 18 latach mojej emigracji w…

czytaj dalej